Klasyczne, nastrojowe, pełne łagodności, piękne bez rozróżniania czy kobiece czy męskie – takie są akty Szwajcara.
„Wszystko zaczęło się od tego, że traciłem kobiety, one ode mnie odchodziły. Fotografia okazała się sposobem, by je jakoś przy sobie zatrzymać”, mówi Christian Coigny. Dodaje też, że kobiecość zawsze go fascynowała i idealizował ją, dlatego wyzwaniem okazało się jej sfotografowanie.
Szwajcarski fotograf nie ograniczył się jednak do kobiet – ma na koncie też równie estetyczne akty męskie; robi też portrety dziecięce. A na co dzień zarabia, robiąc zdjęcia reklamowe.
Dla swoich prac wprowadził bardzo prostą systematykę: dzieli je tematycznie („Kobiety”, „Mężczyźni”, „Dzieci”) oraz ze względu na miejsce, czyli osobno pokazuje prace zrobione studio, osobno – w plenerze.
Pod względem formy nie jest odkrywcą, nie zmienia to faktu, że już na pierwszy rzut oka widać, jak wielkich wyczuciem się charakteryzuje ten fotograf, jak „czuje” światło, fakturę, kształty, tony. Gdy posiada się taką wrażliwość – klasyczna czarno-biała fotografia jest zawsze najlepszym wyborem.
Więcej zdjęć na www.christiancoigny.com