Kontynuujemy cykl rozmów z autorami Internetowej Galerii SwiatAktu.pl. Akt, jako wysublimowany i wymagający szczególnej delikatności rodzaj fotografii, jest trudny do realizacji. Pomimo to przykłady zdjęć publikowanych przez użytkowników w galerii SwiatAktu.pl świadczą o wysokim poziomie artyzmu tego gatunku. Naszym celem jest przybliżenie postaci twórców aktów oraz przyjrzenie się specyfice tej fotografii. Tym razem Anna Bodnar opowiada o tym, czym jest "akt artystyczny", jak postrzega atrakcyjność i dlaczego nudzi ją "typowe" podejście do aktu studyjnego w stylu Wacława Wantucha
Katarzyna Mróz: Mówi Pani o sobie "fotografka" czy "fotograf"?
Anna Bodnar: Preferuję rodzaj męski, czyli fotograf. Moim zdaniem "fotografka" brzmi dość śmiesznie, podobnie jak "psycholożka". Niektórym zawodom nie powinno się dorabiać na siłę odpowiedników w rodzaju żeńskim, gdyż mają wówczas wydźwięk komiczny i niepoważny.
fot. Anna Bodnar
K.M.: Czy płeć jest ważna w fotografii?
A.B.: Rozumiem, że rozmawiamy o płci fotografa. Można powiedzieć, że po części tak. Kobiety i mężczyźni w odmienny sposób postrzegają wiele spraw, ale jeżeli już dokonujemy podziału na płeć w celu zdefiniowania różnic, to wtedy należałoby również uwzględnić pochodzenie kulturowe, geograficzne, orientację seksualną. Wiele czynników wpływa na to, jacy jesteśmy i jak postrzegamy świat, co widać doskonale chociażby w literaturze czy w sztuce (np. inna jest literatura krajów śródziemnomorskich, a inna krajów skandynawskich). Jednakże mimo pewnej powtarzalności zachowań ludzkich dla danej grupy kulturowej i przenoszenia ich na papier, klisze etc., to każdy człowiek jest inny, w odmienny sposób odczuwa i reaguje, co wynika z jego cech charakteru oraz indywidualnych przeżyć.
fot. Anna Bodnar
fot. Anna Bodnar
K.M.: A konkretniej, w fotografii aktu?
A.B.: W fotografii aktu jest dokładnie tak, jak wspomniałam powyżej, jednak najważniejsza jest interakcja i zrozumienie między modelem/ modelką a fotografem. Wydaje mi się, że kobiety subtelniej podchodzą do fotografii aktu, tzn. bardziej koncentrują się na emocjach niż na cielesności i pokazaniu kobiety jako przedmiotu pożądania. Nie jest to jednak regułą. Jest wielu mężczyzn, których fotografie są niezwykle subtelne i piękne.
fot. Anna Bodnar
fot. Anna Bodnar
K.M.: Co Pani zdaniem znaczy termin "akt artystyczny"?
A.B.: Aktem artystycznym określiłabym taki akt, w którym odbiorca nie skupia się na wielkości i kształcie piersi, a na kunszcie wykonania i emocjach przekazywanych przez daną pracę.
Niestety, słowo"artystyczny" jest mocno nadużywane i różni ludzie doszukują się ukrytego sensu w czymś, w czym go nie ma. Jestem może bardzo krytyczna i mało co mi się podoba, ale wydaje mi się, że niektóre środowiska fotograficzne promują nijakość, przeciętność, niszcząc i utrudniając drogę tym osobom, które szukają trochę innych form wyrazu. Chyba to taka cecha narodowa, ciągnięcie w dół jednostek wybijających się i równanie do poziomu do przeciętności. Powinno zaś wspierać i promować wybitnych, bo przecież właśnie jednostki nieprzeciętne i poszukujące będą promować w przyszłości nasz kraj na świecie. Wciąż, niestety, bardzo często najbardziej liczy się kto kogo zna, a nie – co sobą reprezentuje.
K.M.: Który akt wykonany przez Panią uważa Pani za swój ulubiony?
A.B.: Nie mam takiego. Jedne lubię bardziej, drugie mniej, to się zmienia w czasie.
fot. Anna Bodnar
K.M.: Figury ludzkie na Pani zdjęciach są pokrzywione, jakby niepełne i pęknięte. Kobiety, zwykle w akcie wyestetyzowane i wyretuszowane do granic możliwości, na Pani zdjęciach są nieco mniej atrakcyjne. Skąd taka estetyka i podejście do ciała?
A.B.: Mniej atrakcyjne? Zastanówmy się zatem, czym jest atrakcyjność? Czy "prawdziwie atrakcyjna" kobieta w realnym życiu to ta, która ma za sobą 20 operacji plastycznych, jest "naturalnie mocno" opalona w solarium i wygląda jak Barbi przypiekana na ruszcie? Czy może atrakcyjna jest ta, która mając nawet tu czy tam za dużo czy za mało, jest całkowicie sobą, ma piękny uśmiech, który wspaniale współgra z np. lekko za dużym nosem? Czy należy taką jednostkę poddać operacji w celu zwiększenia jednej części , zmniejszenia drugiej, wstrzyknięcia botoksu, żeby nie odbiegała od kanonu photoshopowego piękna? Przenieśmy to na świat fotografii: czy mając przed obiektywem kobietę z pełniejszymi kształtami mam z niej zrobić wychudzoną anorektyczkę, i naciągnąć skórę do granic możliwości tak, by ona sama siebie nie poznała? Czy nie lepiej jest pozostawić kształty takimi, jakimi są i zwrócić uwagę na piękno, które ma w sobie?
fot. Anna Bodnar
Często wykorzystuję swoje ciało do różnych celów foto- destrukcyjnych i graficznych, ale fakt ten nie powinien przysłaniać całości mojej twórczości, która ma jednak nieco inny charakter i raczej mało tam "powykrzywianych kobiet.", a więcej tych nieidealnych naturalnie pięknych.
fot. Anna Bodnar
fot. Anna Bodnar
Wracając do samego aktu, to przyznam, że nudzi mnie "typowe" podejście do aktu studyjnego w stylu Wacława Wantucha. Z całym szacunkiem dla warsztatu pana Wantucha i jego fanów, ale ta forma aktu mi osobiście nie odpowiada. Bliższy mojemu sercu jest Jan Saudek oraz wielu współczesnych fotografów rosyjskich, u których poza ciałem prezentowanym na fotografiach w całej okazałości jest coś więc, coś, co ciężko wyrazić słowami, ale to "coś" czuje się, patrząc na te fotografie.
fot. Anna Bodnar
K.M.: Jaka jest idea cyklu "Vision 1" i "Vision 2"?
A.B.: Lubię bawić się obrazem i sprawia mi to przyjemność . Serie prac, które prezentuje galeria "Vision 1" i "Vision 2", powstały w bardzo różnych momentach mojego życia, pod wpływem różnych emocji, każda z nich ma swoją odrębną historię. Główną i nadrzędna ideą jest przyjemność tworzenia i gra obrazem.
fot. Anna Bodnar
K.M.: Czy zgodziłaby się Pani pokazać obecnie swoje pierwsze zdjęcie, o którym pomyślała Pani, że jest dobre?
A.B.: Tak, czemu nie. (zdjęcie poniżej)
fot. Anna Bodnar
Zobacz galerię zdjęć Anny Bodnar w www.swiataktu.pl
Zapraszamy do lektury wywiadów z autorami Internetowej Galerii SwiatAktu.pl:
Wywiad: SwiatAktu.pl - Patrycja Pawęzowska